Dzień Ojca dla pokolenia ‘Z’

Świętujemy Dzień Ojca. Kim jest dzisiaj Król Rodziny?

mde

fot. Beata Karpińska-Musiał: Popiersie Kazimierza Wielkiego, Kopalnia soli w Wieliczce

Dobrze, że dla równowagi dla celebrowanych od dekad Dni Matki, od jakiegoś czasu (wcale nie tak długiego) mamy też oficjalnie dzień “tatowy”. Bo w końcu to też rodzic:-) Co więcej, tata ma dla młodych ludzi szczególną rolę do odegrania w dzisiejszym świecie. Zaryzykuję stwierdzenie, że ważniejszą niż mama – szczególnie od wyznaczonego przez psychologów rozwojowych 7/8 roku życia. I szczególnie dla współczesnego pokolenia “Z”, które żyje i wartościuje świat totalnie inaczej, niż nawet ich starsze o 10 lat rodzeństwo.

Rytuały przejścia pod opiekę ojca znane są już z kultur plemiennych a potem zajmują ważkie miejsce w antropologiczno-kulturowych annałach na temat rodziny i wychowania przez całe stulecia. Ciekawe jest jednak zauważyć, że rolę ojca podkreślano zwykle w kontekście wychowania chłopców. Dla dziewczynek “królową” była głownie matka, która uczyła ją “bycia kobietą”. Skądś przecież wziął swe źródła ruch feministyczny i obecnie genderowy. I całe szczęście!

Te stereotypy ulegają zmianom na przestrzeni stuleci i różnicują tzw. naukowe oraz powszechne poglądy na temat roli poszczególnych rodziców w wychowaniu dzieci w zależności od rozwoju kulturowo-cywilizacyjnego określonych części świata. Niebagatelną rolę mają w tej kwestii polityka, religia oraz edukacja w danym obszarze kulturowym. I ostatecznie – każda rodzina uprawia swój własny model wychowania młodego pokolenia – i ma do tego prawo.

Dzisiaj jednak myślimy o ojcu – kim jest dla chłopaków, kim jest dla córek? Rola ojca w życiu dziewczynki została na szczęście doceniona i zauważona chociażby przez psychoanalityków przełomu XiX i XX stulecia. Relacje z matką, ale też relacje z ojcem (jak i ojca z matką) legły u podstaw analizy różnych emocjonalnych deficytów u dzieci i dorastającej młodzieży.

Ojciec, tata, to dla dzieci i nastolatków obojga płci – to Król. Oczywiście dla nastolatek ten najmądrzejszy, a dla nastolatków taki, którego należy koniecznie zdetronizować! Jednak nie zmienia to faktu, że tata to ktoś, kto oferuje zupełnie innego rodzaju wprowadzenie w życie dorosłe, aniżeli mama. To ktoś, kto bierze świat za rogi i pokazuje, jak sobie w nim radzić, co jest w nim ważne, a co nie – by przetrwać. To model wartości “męskich” (tak, nadal uważam, że takie istnieją, zwłaszcza żyjąc z 4 facetami w domu). Nie znaczy to, że matka nie oferuje modelu, który też wyposaża w narzędzia do walki o ogień – podobnie jak i tata może budować w młodych uczucia relacyjne, opiekuńcze i miękkie. Bywamy cross, chociaż do pewnego stopnia. Już słyszę w tle narastające oburzenie mam – czy to nie szowinizm? Jednak spokojnie – to nie w nas i naszych ambicjach leży źródło innego wpływu. To młodzi zupełnie inaczej patrzą na matkę i ojca – jeśli mają ich oboje przy sobie – szczególnie w najtrudniejszym wieku dorastania. I tutaj nic do rzeczy nie ma ideologia płci kulturowej (“gender”), bo górę biorą biologia, psychologia i burza emocji hormonalnie sterowanych…. Oni – młodzi – po prostu potrzebują od każdego z rodziców czegoś innego. A my – co jesteśmy gotowi im dać?

Czerpanie wzorców z rodziców to na pewno fakt, nawet nieuświadamiany (w końcu wychowanie to nie tylko świadomy wpływ na zmianę u jednostki, mimo takiej ogólnej, klasycznej definicji pedagogicznej). Tylko czy … dotyczy pokolenia ‘Z’? Czyli dzieciaków urodzonych po 1995 roku, wkraczających obecnie na rynek pracy, kończących szkoły i uczelnie, epatujących zupełnie innym podejściem do życia, aniżeli ich rodzice czy starsze rodzeństwo?

Cechy pokolenia “Z” opisane przez kulturoznawców i pedagogów pozwalają sądzić, że urywa się pokoleniowa nić i że młodzi dzisiaj nie czerpią z wzorców oraz wartości rodziców. Horyzontalnie garną się do świata rówieśniczego, wzorami stają się You Tuberzy, a potrzeby relacji zaspokajają poprzez kontakty z setkami mniej lub bardziej anonimowych znajomych na sieciach społecznościowych. Sięganie po telefon jest już dla nich odruchem bezwarunkowym (relacja autentyczna studenta), a życie online po prostu częścią tożsamości (relacje i obserwacje moich nastolatków). Żyją szybko, impulsywnie, sami sięgają po informacje, nie pytają, a wręcz pouczają starszych od siebie. Są żądni impulsów krótkich i intensywnych, uczą się sieciowo, myślą hipertekstem. Emocje rozładowują w grach, może w sporcie, ale nie na podwórku. Wydawałoby się, że rodzic jest ostatnim w kolejce po gram uwagi.

Nie chodzi tutaj o dogłębną analizę przyczyn, objawów i skutków tej cywilizacyjnej zmiany. Są złożone jak puzzle o 1000 kawałków. Chodzi o to jedynie, czy TATA, MAMA, nadal – nawet dla tego pokolenia – pozostają Królem i Królową?

Osobiście jestem zdania, że TAK!

Że Król i Królowa są wtedy potrzebni, gdy trzeba stawiać czoło światu w realu. A to jednak następuje, prędzej czy później. Wtedy dobrze, gdy Królowa i Król chociaż są z boku, widzą sukcesy i porażki, i przytulą, gdy jest taka potrzeba. Nie muszą nic mówić, jak ten solny posąg króla, ale zarazem niech nie pozostają niewzruszeni niczym kamienny słup.

Wystarczy, że będą

Bądźmy dla nich obecni

Nawet zdetronizowani

 

Be-3

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s