Przedświąteczny dekalog – jak przetrwać grudzień ciesząc się nim prawdziwie?

img_20191206_190542fot. Beata Karpińska-Musiał

Przetrwać ciesząc się – czy to przypadkiem nie oksymoron? A jednak chcę dzisiaj, u schyłku dnia zwanego Mikołajkami, napisać, że to całkiem możliwe i wręcz naturalne. Tylko rzadko przyznajemy się, że okres Bożego Narodzenia to nie tylko przyjemności, spotkania, wyczekiwane biesiady, tłumy w przystrojonych kafejkach, ale często kwestia przetrwania wielu trudności i wyzwań tej samej, co w listopadzie czy wrześniu, codzienności – jedynie jeszcze bardziej aktywnej, pełnej obowiązków, ruchu i zadań.

Zacznijmy od radości, która w ogólnej percepcji jest uznana za bardziej oczywistą w okresie przedświątecznym. Po szarym i zwykle zawsze za długim listopadzie, nadchodzi w końcu czas kiedy ciemność rozświetlają tysiące światełek, rozbrzmiewa muzyka i melodie pastorałek, a w powietrzu unosi się wszechobecny aromat cynamonowego sękacza, korzennych pierników i grzanego wina. W centrach miast powstają jarmarki bożonarodzeniowe, a mieszkańcy raczą się smakołykami i socjalizują w oparach kilkunastu rodzajów grzanych trunków. Galerie handlowe konkurują między sobą jakością dekoracji i atrakcji, byle tylko przyciągnąć klientów w amoku kupujących prezenty pod choinkę dla bliskich. Dzieciaki wyczekują prezentów od św. Mikołaja lub Gwiazdora (zależy w której części Polski), a skala ich oczekiwań zmienia się z roku na rok. W dobie dobrobytu trudno jest sprawić radość dzieciom, gdy  tysiące modeli i linii seryjnych klocków LEGO powoduje oczopląs na półkach sklepowych.

Właśnie… radość?

Radujemy się też na trochę wolnego od pracy i czas na rodzinne spotkania, być może w końcu spacery nadmorskie albo wypady na narty. Wszyscy zaś liczymy na więcej godzin snu, wspólne gotowanie, dobry film czy książkę, a w końcu też na szampańską sylwestrową zabawę! Ludzie Kościoła przeznaczają więcej czasu na przygotowania do Bożego Narodzenia, dzieci wycinają serca i na roratach o świcie wieszają je na choinkach w świątyni. Z lampionami wędrują do kościoła przed lub po szkole, nierzadko prowadzani przez rodziców. Doprawdy, grudzień niesie wiele atrakcji i jego klimat jest zapowiedzią celebracji odchodzącego kolejnego roku i powitania nowego rozdziału naszego życia. To w końcu Boże Narodzenie. Ono symbolizuje to wszystko, co w nim widzimy. Nie wypada się nie radować. Wszyscy to robią. Robimy. Przynajmniej w najbliższym nam otoczeniu.

Pytanie, czy jest to zawsze radość autentyczna i prawdziwa. Czy w ogóle zadajemy sobie to pytanie?

Albo czy tylko radość znamionuje ten czas?

Czy u wszystkich?

Nie zamierzam pisać o relatywnym odczuwaniu około-świątecznej radości w związku z niespokojną rzeczywistością globalną świata. W związku z dyskursywnym i fizycznym doświadczeniem przez nasz świat katastrof, wojen, skrajnej biedy czy skrajnego bogactwa, nierówności, ekonomicznego i religijnego terroryzmu. Nie zajmę się tu też problemem „boskich zwierząt” czy też „zwierzęcych ludzi”. To zbyt wiele na ten wpis i nie ten czas. Tutaj chodzi o drugą stronę bardzo lokalnego lustra, tego, które stoi w naszym własnym pokoju.

img_20191206_194618

Grudzień to także czas wzmożonego wysiłku nad sprostaniem dużo większej ilości obowiązków. Bo przecież nie przerywamy pracy zawodowej, dzieci nie przestają chodzić do szkoły  – a wręcz mają wiele finalnych sprawdzianów, końcowe oceny śródroczne, próbne egzaminy – wszystko w grudniu. W grudniu też robimy podsumowania w firmach, albo nasze firmy wymagają raportów, sprawozdań, rozliczeń faktur. Wielu z nas pod koniec roku ma cykliczne zobowiązania finansowe. A tymczasem…. DODATKOWO trzeba ogarnąć prezenty, sprzątnąć trochę gruntowniej dom, ubrać wyrastających nastolatków w zimową odzież i buty, samemu zorganizować szałową kreację na sylwestra (acha – termin na manicure i do fryzjera zrobiony?), acha – kupić i ubrać choinkę i…. przygotować wieczerzę wigilijną (kupując czy gotując, z karpiem czy bez – i tak trzeba to zaplanować)! Ci, którzy wyjeżdżają na święta muszą zająć się logistyką wyjazdowo – rezerwacyjną i spakować. Ci, co zostają, gorączkowo planują kto z rodziny ugości pozostałą rodzinę w jeden z trzech świątecznych dni. Czy aby zamrażarka pomieści tyle dań na parę dni dla kilkunastu osób? Czy… dziadek z babcią znowu nie będą wypytywać przy stole o sto niewygodnych spraw? Czy nie zapomnimy o opłatku na stół? O rany, znowu obrus niewyprasowany a pierwsza gwiazdka za godzinę! Czy… zdążymy przygotować, kupić, sprzątnąć, zapakować prezenty po nocy, kupić na czas ozdobny papier, nie przypalić bigosu..? Uff, niektórzy na pasterce w nocy przysną w błogim poczuciu, że wieczór wigilijny już za nimi, że już mogą się odprężyć i być może pomyśleć o swoim życiu duchowym, lub po prostu odpocząć. I jutro się wyspać.

Oczywiście, że można zupełnie inaczej

Można spokojniej i powoli

Jak pozbyć się tego napięcia i cieszyć prawdziwie?

 I tu czas na przedświąteczny DEKALOG:

  • Przede wszystkim STRATEGICZNIE WSZYSTKO ZAPLANUJ na początku grudnia I SKUP SIĘ NA REALIZACJI TEGO PLANU dzień po dniu! Zapisz go w swoim dzienniczku, kalendarzu, na kartce i przypnij nad biurkiem lub na lodówce.
  • Realizuj zadania wpisane na ten dzień ze spokojem, nie myśląc nawet o innych. DOBA MA TYLKO I ZAWSZE 24 GODZINY. To znaczy: jeden DODATKOWY obowiązek logistyczno – działaniowy na dzień (poza pracą i zwykłymi aktywnościami dnia). Jeśli już kupiłaś/ugotowałaś bigos, nie sprzątaj. Jeśli sprzątałaś łazienkę – nie idź na zakupy. Jeśli gotujesz, nie sprzątaj. Jeśli masz dodatkowy wykład/projekt/wywiadówkę – nie myśl nawet o zakupach po nocy albo o praniu! I niestety – jeśli oglądasz film, to nie możesz już pisać artykułu albo myć podłogi tego dnia! Plan maksimum to plan realistki.
  • Nie licz zbytnio na pomoc członków rodziny. Planuj rzeczy tak, jakby ich nie było ( wtedy – jak ktoś pomoże – jaka radość!) Ktoś ma wątpliwości i wierzy w ideały jeszcze? Pomocą najlepszą jest czasem nieprzeszkadzanie i dobre słowo.
  • Wypierz potrzebne obrusy, koszule czy sukienki nie na ostatnią chwilę – zrób to w połowie grudnia😊 Zleć pranie swoich rzeczy mężowi i nastolatkom. Gdy w domu jest maluszek – naszykuj stos ciuszków na zmianę, przydadzą się przed świątecznymi spacerami i gościnami. Niemowlaki zwykle zaskakują „wiadomo jak” gdy już masz na sobie galową koszulę lub sukienkę – do przewijania zakładaj fartuch😉
  • Wyprasuj obrus wigilijny przy jakimś serialu na tydzień przed Wigilią – albo w ogóle zrezygnuj z obrusa!
  • Zaplanuj kupno choinki na dzień przed Wigilią, wyślij mężczyzn jeśli ich masz. Wcześniej – tylko czyni chaos, bałagan, a potem boisz się, że opadnie, lub że zniszczy ją kot, pies lub małe dziecko! Pachnie też ładniej świeża, jest też tańsza na dzień przed Wigilią
  • Jeśli spędzasz Święta u rodziny/rodziców/przyjaciół – uzgodnij co masz przywieźć dużo wcześniej, umów się na „zasoby” i ciesz się, że nie musisz sprzątać u siebie
  • Zrób zakupy spożywcze na raty – co możesz kup w sprawdzonym sklepie i zamróź, nie musisz kulać kilkuset pierogów (chyba, że to lubisz i to fajna zabawa w rodzinie). Jak jeździsz po zakupy autem – nie zapomnij już w grudniu zmienić opon na zimowe😊
  • Jeśli lubisz piec – upiecz coś. Jeśli nie – Gruszecki, Kandulski, Deker – ucieszą się!
  • Na stole wigilijnym postaw to, co najważniejsze dla CIEBIE i tyle ile uznasz za stosowne: te dania, które lubisz, opłatek, jeśli to dla Ciebie ważne, tę rybę, którą lubisz. Tradycja jest ważna, ale nie ważniejsza niż Wasz rodziny smak, radość i spokój. Nie pozwól, by Cię ktoś za to KRYTYKOWAŁ!
  • Jedenaste przykazanie – wycisz się. Idź do kościoła nawet jeśli nie jesteś wierząca czy praktykująca. Usiądź w ciszy, posłuchaj własnego głosu. Porozmawiaj z Bogiem lub sobą.  Wnętrza świątyni sprzyjają refleksji i kontaktowi z Absolutem, bez względu na wyznanie i jego rodzaj lub brak.

Zapewniam Was, że to działa. Sprawdziłam jako kobieta organizująca Wigilię dla kilku osób od około 20 lat u siebie w domu. Bywało różnie. Zapędzałam się jako młoda mama i żona często w przysłowiowy kozi róg. Z radości świąt pamiętałam najbardziej kolosalne zmęczenie i ulgę, gdy minęły. Nie o to chodzi. Uczyłam się powoli, ale skutecznie. Wydaje mi się, że przetestowałam wiele z punktów powyższego dekalogu. Od całkiem niedawna mam pełną zamrażarkę w połowie grudnia, a w weekend przed-wigilijny wędruję na spacery i chadzam z bliskimi lub znajomymi na grzane wino do trójmiejskich knajpek… WTEDY CZUJĘ RADOŚĆ Z NADCHODZĄCYCH ŚWIĄT.

 WAŻNY EPILOG: pamiętajcie o różnicach między pokoleniami!

Radość będzie radością, a grudzień nie walką o przetrwanie, gdy nie zapomnimy o dzielących nas pokoleniowo różnicach.  Co to znaczy?

Aby zasygnalizować, na jakich polach pojawić się one mogą w kontekście przygotowań do świąt, przygotowałam poniżej małą tabelkę. A w niej tylko przykłady obszarów, gdzie mogą pojawić się kolizje. Jeśli chcemy ich uniknąć, bądźmy tego świadomi. Nadmieniam tylko, że przykłady, jakkolwiek oparte częściowo na moich doświadczeniach, są fikcyjne i nie są listą sytuacji prywatnych:-) Są też z pewnością listą niepełną. Puściłam tu jedynie wodzy wyobraźni o tym, jak ten dialog pokoleń może się toczyć. Uwaga – pełna widoczność tabelki tylko na komputerze – nie widać jej na telefonie.

PROBLEM
Nastoletnie dzieci (10-18 lat)
Młodzi dorośli (18-25 + lat)
Rodzice nastolatków (40-55 + lat)
Dziadkowie nastolatków i rodzice rodziców (65-… lat)
Egzaminy/oceny/koniec semestru akademickiego i szkolnego/w pracy Nauka zrywami po nocach lub w ogóle brak emocji; w pokoju stosy wszystkiego, generalnie fajnie, że za chwilę w końcu wolne Dłuższe wizyty w bibliotekach ( studenci); więcej pracy w firmach ( pracujący); zakupy ciuchów na imprezy, wieczory w knajpach; sport; pomoc rodzicom gdy trzeba; praca po 12 h na dobę Amok rozliczeń, nerwy nad przygotowaniem po nocach testów czy egzaminów/raportów, brak snu, irytacja nad ocenami w Librusie😊; kary i nagrody, desperackie poszukiwanie motywatorów; godziny nad półkami z butami  – młodzież przymierza glany lub kiecki na sylwestra, walka o czystą koszulę na egzamin próbny Słodkie pytania o piątki i szóstki, troska o zapracowanie, pytania o to, kiedy będą pierniczki…, pytania o potrzebne prezenty i kiedy mogą przyjechać i w ogóle jak pomóc, ale najpierw te wizyty u lekarza, potem wysiadł piekarnik i czy zięć przyjedzie naprawić?
Przygotowania do świąt Mikołajki w szkole – wylosowana koleżanka lubi to lub to; fajnie, że przyjdzie Św. Mikołaj, chociaż wiadomo, że to fake😊; będzie dobre papu, chociaż niekoniecznie lubimy ryby; będą filmy i komp do nocy z kumplami; Kupuje prezenty  z wyprzedzeniem, pyta, co kto potrzebuje; Planuje wolne, by grafik dogadać z koleżankami z pracy; studenci zaczynają czuć sesję, ale sylwester to fajna rzecz! W domu rodzice nieco gorączkowi i nerwowi się robią…. Strategia i plan – albo giniesz!

Fight or flight!

To jak będzie? Co mam przygotować? Sałatkę? A na pasterkę pójdziecie? U spowiedzi byliście już?
Proza codzienności To cholerne wstawanie po nocy! Ciemno jest, nigdzie nie idę, nie muszę być na etyce…. Jutro doniosę projekt. Och, w końcu się wyśpię w te święta…. Nie piszę już listu do Mikołaja – wiadomo, że liczę na telefon albo nowy monitor do kompa; to wszystko jest bez sensu! A już najbardziej znowu spacer z rodziną ☹ Kładę się, wstaję, kładę się, wstaję – tak co chwila. W domu czasem jest obiad – to jest miłe. Ale tyle kantyn i bistro na szczęście, że da się żyć. Tylko wciąż kasy mało.

Fajnie jest się przejść z bliskimi i z dziewczyną/chłopakiem

Nie rozumiem, jak może tak szybko płynąć czas! Tydzień jak weekend, miesiąc jak tydzień… To nienormalne.   Z każdym dniem bliżej do grobu☹ Ale chociaż wino jest dobre 😉 Kochana, nie wiesz ile musiałam czekać u tego endokrynologa… To chory system ta nasza służba zdrowia.

Czy Maciuś zdrowy? A Ty? A Kasia? Bierzcie witaminy, ubierajcie się ciepło. Brawo za to trzecie miejsce na podium u Asi.. A co ugotujemy na drugie święto? Pamiętaj wybrać dobre ziemniaczki, te wiesz, no jak one się nazywają… A o tej polityce, to już szkoda gadać! Słyszałaś, że…

KURTYNA

Życzę Wam cudownych, rodzinnych i pełnych prawdziwej radości i spokoju Świąt Bożego Narodzenia! To JEST możliwe:-)

Be-3

img_20191206_194827

 

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s