Co to znaczy: DOBRA szkoła średnia?

Jesteśmy w oku cyklonu. Absolwenci podstawówek wiedzą już, do której szkoły zakwalifikowali się w pierwszym etapie rekrutacji. Co niektórzy – jak sądzić można z mediów – nie zakwalifikowali się nigdzie. Tak bywa każdego roku, nie tylko tego. Mówią, że diabeł tkwi w szczegółach – a w kwestii tego, jak działa elektroniczny system rekrutacji chyba trzeba być niezłym hakerem, by się zorientować dokładnie, jakie są jego zasady działania i algorytmy. Może jak działa system – wiadomo, ale przewidzieć wyniki jest naprawdę trudno (chyba że ktoś poświęca temu dużo czasu i energii). A zatem to ruletka.

ruletka

fot. “Wiedza i życie” 05/2010

Ten rok jest jednak znowu inny. Inny „inaczej” niż ubiegły, w którym mieliśmy podwójny rocznik. Tym razem nie ma może tylu kandydatów, ale… mamy problem globalny, który postawił całość funkcjonowania instytucji kształcenia na głowie. Nie tylko średnich, ale każdego szczebla. Dla młodocianych rekrutów do liceów, techników czy szkół branżowych problemem jest przykładowo brak wtórnego naboru, bo nie ma na to czasu.

I tu zaczynają się tegoroczne schody dla tych, których system nie zakwalifikował nigdzie w pierwszym rzucie. Dzisiaj, zawożąc oryginały dokumentów z moim osobistym absolwentem podstawówki, widziałam w szkole te listy kilkuset nazwisk dzieciaków, także tych, które obok w nawiasach miały (niezakwalifikowany.. z 1, 2 3 preferencji itp.). Myślę sobie, że to przykry widok dla tych młodych kandydatów, szczególnie jeśli dotyczy szkoły pierwszego wyboru, albo nawet drugiego, trzeciego….

Teraz warto zawalczyć, ale by zawalczyć – trzeba pisać do dyrektorów, uzasadniać, prosić, liczyć na wolne miejsce. Na pewno jest to stres.

Mój chłopak też nie załapał się do szkoły pierwszego wyboru, ale… właśnie tam się zakwalifikował, gdzie chciał chyba mocniej. Postawił najpierw na liceum, jakoś tak chcąc się „spróbować”, ale.. wiedzieliśmy, że on woli wybrane technikum. Życzyłam mu, by się właśnie tam dostał, więc ustawianie listy preferencji było nieco akrobatyczne i stresujące. Działa bowiem tak, że uczeń dostaje się do szkoły wg punktacji, ale też według kolejności na liście preferencji.

Próba „frei”, i chociaż punktami można było oszacować nieco szanse,  nasz syn szansy nie zamykał i liceum wpisał, bo… było blisko i łatwiej dowieźć papiery😊 A my mu na to pozwoliliśmy. Mimo, ze szanse były raczej „na styk”, bo nasze dziecko do ocen niespecjalnie wagę przywiązuje w swojej szkolnej karierze.

Ta rekrutacja ustawia nam wakacje. Przymusza do myślenia i pamiętania o formalnościach, tak jakby mało było myślenia o całej rewolucji z początkiem pandemicznego września.  Ale też pokazuje coś bardzo ważnego, o czym chciałam w tym wpisie napisać:

CO ZNACZY ‘DOBRY’ WYBÓR SZKOŁY?

CO ZNACZY ‘DOBRA’ SZKOŁA?

Wybór okaże się dobrym lub złym dopiero po czasie. A dobra szkoła…. W obecnej dobie to taka, do której uczeń naprawdę chce pójść i się sprawdzić. Dostaję drgawek jako edukatorka i jako matka, słysząc w mediach o rankingach, o histerii rodziców i dzieci, o „marzeniach” o danym liceum, bo akurat ONO JEST NAJLEPSZE.

NAJLEPSZE DLA KOGO?

Czy naprawdę myślimy, że już edukacja średnia formuje nas na życie pod względem wyborów edukacyjnych i przyszłej kariery? Czy nie pora skończyć z tym mitem?

Mam poważne wątpliwości, obserwując trajektorie edukacyjne swoich synów a także dzieci znajomych i przyjaciół. Wybory zmieniają się – a wręcz dopiero formują – w trakcie najbliższych kilku lat edukacji średniej.

Za najistotniejsze należy uznać coś innego:

– konfrontowanie swojej ciekawości i zainteresowań z rzeczywistością szkolną i „substancją przedmiotową”

– spotkanie nauczycieli, którzy potrafią zarazić pasją, staną się autorytetami i wzorami

– spotkanie ze środowiskiem rówieśników  – RÓŻNYCH

– szansę na zbudowanie swojej własnej społecznej i indywidualnej tożsamości – a nierzadko – już w przypadku technikum – pierwszych zawodowych kompetencji

Czy naprawdę miejsce szkoły w rankingu ma – sądzicie – tak duże znaczenie w tych kategoriach?

Moim zdaniem nie.

Ale zdania mogą być różne.

Życzę, by każdy uczeń i uczennica w tym roku odnaleźli to, na co czekają, o czym marzą i czego się spodziewają (chociaż niespodzianki są jeszcze lepsze). By próbowali, poszukiwali, zmieniali, konfrontowali się. Nie wpadali w rozpacz, gdy system przekieruje ich gdzieś indziej. By każdy umiał z energią i optymizmem stawić czoła wyzwaniu.

Uczeń, nie rodzic.

 Be-3

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s